Klub Wolontariusza

Pierwszej pomocy powinniśmy uczyć się od małego.  Jak zachować się przy poszkodowanym, jak opanować stres i myśleć przejrzyście. Może nie wszyscy wiedzą, ale w naszej szkole prowadzony jest wolontariat dla 3-gimnazjalistów z EDB,  na którym uczniowie opanowują wszystko to, co podane jest powyżej. Przez pierwsze półrocze chodzą na zajęcia teoretyczne w szkole, gdzie razem z panią Ordon przeprowadzają ćwiczenia, ucząc się np. RKO, opatrywania złamań,  budowy człowieka, zasad postępowania przy poszkodowanym i wielu, wielu innych. Podczas dwóch godzin raz w tygodniu uczniowie mają szanse obejrzeć obrazowe prezentacje i poćwiczyć na fantomach. Po pół roku teorii, ćwiczeń i ogólnej nauki, kiedy pani jest pewna, iż wszyscy opanowali materiał, gimnazjaliści idą przekazać swoją wiedzę młodszym. Tym razem to ich zadaniem jest nauczyć czegoś drugą osobę. Oczywiście zadanie jest o tyle trudne, że naukę muszą połączyć z zabawą, gdyż tylko w ten sposób przyswoją im wiedzę. Mimo początkowego skrępowania z obu stron, okazuję się, że dzieciaki świetnie współpracują z gimnazjalistami, a ich nauka jest efektywna. Obie strony uczą się od siebie nawzajem, starsi empatii wobec dziecka, a młodsi rzeczy, które pomogą im w codziennym życiu. Wydawać się może, że 9-latki nic nie zrozumieją z tej trochę ,,medycznej paplaniny”, jednak okazuję, że dzięki temu potem możemy usłyszeć o tych dzieciach w wiadomościach jak uratowały komuś życie. Nawet taki młody człowiek, który wystarczy, że zadzwoni po karetkę i np. udrożni drogi oddechowe poszkodowanemu, może pozytywnie przyczynić się do jego późniejszego leczenia. 

Sama jestem uczennicą, która bierze czynny udział w tych zajęciach. Są one oczywiście korzyścią dla przyszłorocznych licealistów, gdyż wliczają się w punkty do rekrutacji. Mimo to uważam, że nie mogłam sobie wybrać lepszej opcji wolontariatu. Nauczyłam się mnóstwa praktycznych rzeczy oraz współpraca z dzieciakami nauczyła mnie też trochę o pracy z młodszymi. Zabawy w mumię z bandażami, przeprowadzanie RKO na świeżym powietrzu, przenoszenie rannych na prowizorycznych noszach sprawiło dużo zabawy nie tylko najmłodszym. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić te zajęcia przyszłorocznym 3-cioklasistom, gdyż są one warte nie tylko dla tych 2 punktów za wolontariat !

Oliwia Milej

2015-05-15
Magdalena Majdańska-Kozak