Spływ kajakowy rzeką Wkrą

    Spływ kajakowy dla uczniów szkoły podstawowej rzeką Wkrą odbył się w słoneczny wtorek 19 czerwca 2012. Pod opieką nauczycieli wychowania fizycznego dzieci wyruszyły sprzed szkoły autokarem do Bolęcina – miejsca rozpoczęcia spływu. Rzeka Wkra, którą mieliśmy płynąć, znajduje się ok. 60 km od Izabelina, ma długość 249 km i jest prawym dopływem Narwi. Szlak jest łatwy, rzeka czysta, płytka i ma spokojny nurt. Mimo to trasa nie zawiodła nawet najbardziej wytrawnych kajakarzy. Rzeka Wkra, na odcinku od Działdowa aż do ujścia w Nowym Dworze Mazowieckim, zachowała swój pierwotny charakter z dużą ilością zakrętów i starorzeczy. Liczne zadrzewienia oraz otaczająca ją roślinność nadają jej wyjątkowy urok, który na długo zostaje w pamięci.

   Zanim zwodowaliśmy kajaki, uczestnicy spływu otrzymali kamizelki ratunkowe oraz zostali poinstruowani przez ratowników, jak mają zachowywać się na wodzie. Osoby, które po raz pierwszy siedziały tego dnia w kajaku, szybko pojęły, o co chodzi w tym synchronicznym machaniu wiosłem i dosyć sprawnie zaczęły posuwać się do przodu. Odcinek z Bolęcina do Jońca wynosi ok. 10 km i jak się okazało, pokonanie go zajęło nam ok. czterech i pół  godziny. Po drodze podziwialiśmy piękno wijącej się Wkry i otaczające ją nadrzeczne krajobrazy, delektowaliśmy się promieniami wiosennego słońca, od czasu do czasu moczyliśmy dla ochłody w wodzie nasze stopy. Po spływie przystąpiliśmy do konsumpcji kiełbasek z ogniska, a ponieważ apetyty nam dopisywały, niektórzy zmieścili ich nawet trzy. Tego dnia było bardzo słonecznie i ciepło, dlatego nie mogliśmy odmówić sobie chłodzącej kąpieli w rzece. Ci, którzy czuli jeszcze niedosyt sportowych emocji, mogli zadowolić się na koniec grą w badmintona i siatkówkę.

    Wszyscy wracaliśmy zadowoleni i opaleni, obiecując sobie, że niebawem tu powrócimy i przepłyniemy zdecydowanie dłuższy odcinek tej malowniczej i jakże blisko nas położonej rzeki. Po raz kolejny udowodniliśmy prawdziwość twierdzenia:

„CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE” .

 

Autor tekstu:  Marta Antosik

2012-06-25
Anita Fieducik