Wyjazd integracyjny kl. 1A i kl. 1D

    Nareszcie  6-go  grudnia. Był ciemny, pochmurny dzień i do tego padający deszcz  z samego rana. Moja klasa wraz z 1A zebrała się przed szkołą o godzinie 7:40. Wszyscy byliśmy zmarznięci.

   Wraz z naszymi wychowawczyniami: p. Aliną Rajcą-Goliszek, p. Agatą Czunikin-Krasowicką, opiekunami: p. M. Sokołowską, P. Dyrektor oraz p. przewodnik udaliśmy się do autokaru. Oczywiście kłóciliśmy się o to, kto będzie siedział z tyłu pojazdu.

Kiedy  wsiedliśmy do autokaru i wygodnie usadowiliśmy się na swoich miejscach, autokar ruszył w stronę Strzyżewa. Nauczycielki sprawdzały listę obecności. Podczas podróży p. przewodnik opowiadała nam o atrakcjach, które nas czekają. Po upływie godziny byliśmy u celu. Wysiedliśmy z autokaru i ustawiliśmy się w parach. Przeszliśmy do ciepłego pomieszczenia, w którym pięknie pachniało świątecznymi przyprawami. Usiedliśmy na krzesłach i sofach. Po chwili przyszli instruktorzy, którzy mieli mieć z nami zajęcia. Niska pani z blond włosami i czarnymi okularami zaczęła opowiadać nam o historii miejsca, w którym się znajdowaliśmy. Okazało się, że był to dwór, i że kanapy, na których siedzieliśmy to zabytki. Trzeba było obchodzić się z nimi ostrożnie. Po upływie 15 minut podzieliliśmy się na 13-osobowe zespoły i udaliśmy do dużego ,,pokoju’’, gdzie miały odbywać się nasze warsztaty. Najpierw panie rozdały nam ciasto na pierniczki. Musieliśmy je ugnieść, aż do momentu, kiedy ciasto zrobi się ciepłe. Potem mieliśmy uformować je w płaski placek i powycinać z niego różne wzory. Dostaliśmy foremki o kształtach: choinek, ryb i księżyca. Wszyscy zajęli się pracą. Okazało się, że wcale to nie było takie proste, jakby się mogło wydawać. Kiedy ciasto było uformowane i kształty zostały wycięte, ułożyliśmy surowe ciastka na blachach i panie zabrały je do piekarnika. Poszliśmy umyć ręce. Po powrocie czekało na nas zupełnie nowe zadanie. Nasi koledzy Maks i Janek roznosili po stołach miski z orzechami i ziarnami słonecznika. Wsypaliśmy je do małych, plastikowych pojemniczków, które wcześniej dostaliśmy. Potem panie zalały nam je miodem. Płynny miód przelewał się między orzechami. Po upływie 24h można było spróbować przysmaku. Wracając do naszych zajęć, kolejnym było udekorowanie styropianowej bombki. Do wykorzystania była: bibuła, kolorowe piórka i filc. Wszyscy gorliwie zajęli się zadaniem. Nasza grupa składająca się tylko z dziewczyn, zaczęła śpiewać piosenki. A kiedy już miałyśmy dość ozdabiania bombek, następne co mieliśmy robić to –łańcuch choinkowy. Kiedy panie ogłosiły rozpoczęcie zadania, nabieraliśmy klej na palce i smarowaliśmy paski, tworząc w ten sposób oczka do łańcucha. Po upływie 5 minut zmierzyliśmy je. Okazało się, że nasz wygrał, bo był najdłuższy. Nagrodą były słodycze, które znajdowały się w dużym, czerwonym worku. Na  koniec naszego pobytu w Strzyżewie odbyło się dekorowanie kart świątecznych. Dostaliśmy ,,okładkę’’. Była narysowana na niej biała choinka na granatowym tle. Otrzymaliśmy również jasną kartkę, którą mieliśmy umieścić w środku ,,okładki’’. Za najładniejszą pracę również dostawaliśmy cukierki. Po skończonych warsztatach, pani o jasnych włosach zadawała nam pytania dotyczące historii, o której nam wcześniej opowiadała. Potem poszliśmy do szatni, ubraliśmy się i wyszliśmy na dwór. Wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę powrotną.

    Podsumowując- wycieczka była ciekawa. Mogliśmy poznać historię bombek, posłuchać opowieści o Św. Mikołaju i dowiedzieć się wielu ciekawych historii związanymi ze Świętami. Serdecznie polecam.

Weronika Rogowiec

2016-12-22
Magdalena Majdańska-Kozak